Ostatnio kuzynka poprosiła mnie o uszycie stroju Czerwonego Kapturka dla swojej 1,5 rocznej córki. Przebranie potrzebne było na zabawę karnawałową w żłobku 🙂 Na wykonanie peleryny miałam tylko trzy dni, a raczej trzy wieczory.
Troszkę się rozszyłam 🙂 więc postanowiłam zmienić synkowi ochraniacz do łóżeczka. Stary ochraniacz dostałam od kuzynki, więc był on już troszkę wysłużony. Dodatkowym minusem tego elementu było to, że rozmieszczenie troczków na ochraniaczu nie było dostosowane do łóżeczka jakie mam.
Gdy uszyłam wkładkę do wózka (o czy możecie poczytać tutaj) stwierdziłam, że do całości brakuje jeszcze ochraniaczy na pasy. Tym bardziej, że oryginalne zakupione wraz z wózkiem są twarde i mało przyjemne.
Pomimo tego, że nasz synek ma swój pokój to i tak główna bawialnia zawsze jest w salonie. Po skończonej zabawie na dywanie zostaje masa zabawek
Gdy tylko zaczęła się zima miałam wrażenie, że oryginalna wkładka wózka nie daje za dużo ciepła mojemu dziecku. Za każdym razem jak wychodziliśmy na spacer dodatkowo wyścielałam wózek kocykiem. W końcu stwierdziłam, że uszyję wkładkę, która nie tylko będzie wyglądać estetycznie, ale także zapewni ciepełko mojemu synkowi.